Krótkie, ściśle kontrolowane wdychanie powietrza o obniżonej zawartości tlenu okazało się bezpieczne dla osób z chorobą Parkinsona. Zmieniło też część markerów związanych z metabolizmem i stanem zapalnym. Brazylijscy badacze podkreślają jednak, że to wstępne wyniki, a metoda nie jest ani lekiem, ani zamiennikiem obecnych terapii.
Jak przebiegało badanie
Zespół z Uniwersytetu Stanowego w São Paulo (UNESP) przebadał 30 ochotników. Połowę stanowiły osoby z chorobą Parkinsona, połowę osoby zdrowe. Metoda nosi nazwę hipoksji przerywanej. Uczestnicy w maskach spędzali 39 minut, na zmianę oddychając dwoma rodzajami powietrza. Przez cztery sześciominutowe cykle wdychali mieszankę z 10% tlenu, co odpowiada wysokości około 5800 metrów n.p.m. Między nimi były trzy pięciominutowe przerwy z normalnym powietrzem (21% tlenu).
Innego dnia ci sami ludzie przechodzili sesję kontrolną, podczas której przez cały czas oddychali zwykłym powietrzem. Badanie było randomizowane, podwójnie zaślepione i krzyżowe, a jego wyniki ukazały się w czasopiśmie Parkinsonism & Related Disorders.
Co zmieniło się we krwi
Już pojedyncza sesja wystarczyła, by zmienić część parametrów u osób z chorobą Parkinsona:
- kortyzol i leptyna (hormony związane ze stresem oraz z metabolizmem i sytością) tymczasowo się obniżyły,
- adiponektyna, substancja o działaniu przeciwzapalnym, wzrosła, a efekt utrzymywał się do 24 godzin,
- BDNF, białko chroniące neurony, utrzymał stabilny poziom, podczas gdy w sesji kontrolnej jego stężenie spadło,
- poziom żelaza i interleukiny-6, cząsteczki pobudzającej procesy zapalne, się nie zmienił, co badacze uznali za potwierdzenie bezpieczeństwa metody.
Jak tłumaczy pierwszy autor pracy, Murilo Henrique Faria, zaburzenia równowagi tych substancji bywają powiązane ze stanem zapalnym w mózgu, rozregulowaniem hormonów i problemami ze snem, częstymi w chorobie Parkinsona.
Sama poprawa snu na razie się nie pojawiła. Naukowcy obawiali się, że niedotlenienie wywoła wybudzenia lub bezsenność, ale tak się nie stało. Ogólne parametry snu, takie jak liczba wybudzeń czy czas zasypiania, pozostały bez zmian. Zdaniem kierującego badaniem Fabio Barbieriego jedna sesja mogła po prostu nie wystarczyć, by przestawić rytm snu i czuwania, dlatego potrzebne są dłuższe badania z powtarzanymi sesjami.
Dlaczego dawka ma znaczenie
Autorzy odwołują się do hormezy, czyli zdolności organizmu do adaptacji pod wpływem niewielkiego, kontrolowanego stresu. Według współautora Carlosa Augusta Kalvy-Filho kluczowe jest naprzemienne podawanie rzadkiego i normalnego powietrza oraz dokładne dawkowanie. Taki bodziec utrzymuje aktywność białka HIF-1α, działającego jak komórkowy czujnik niedoboru tlenu. Może ono uruchamiać mechanizmy ochrony neuronów i usprawniać produkcję energii w mitochondriach. To zupełnie inna sytuacja niż pobyt w wysokich górach, gdzie organizm podlega długotrwałemu obciążeniu, co kończy się chorobą wysokościową, czyli bólem głowy, nudnościami i zmęczeniem.
Barbieri zaznacza wprost:
„Nie mówimy w żadnym razie o lekarstwie na chorobę Parkinsona ani o metodzie, która miałaby zastąpić jakąkolwiek inną terapię” – podkreśla Fabio Barbieri.
Co to oznacza w praktyce
Na świecie na chorobę Parkinsona choruje szacunkowo 11 milionów osób. Leki pomagają kontrolować objawy, ale nie wywołują wszystkich zmian metabolicznych i przeciwzapalnych, które mogłyby złagodzić chorobę. Według badaczy jedyną strategią o udowodnionym wpływie na objawy pozostaje dziś aktywność fizyczna. Hipoksję przerywaną rozważa się więc jako ewentualne uzupełnienie ćwiczeń, a nie ich zastępstwo.
Dla polskich pacjentów i ich bliskich to na razie informacja o kierunku badań, nie o dostępnej terapii. Badanie objęło niewielką grupę i pojedynczą sesję, a obserwowano zmiany markerów we krwi, nie poprawę codziennego funkcjonowania. Zabieg przeprowadzano w laboratorium, z precyzyjnym sprzętem, więc nie należy naśladować go na własną rękę. Wszelkie decyzje dotyczące leczenia warto omawiać z neurologiem. Jeśli metoda przejdzie dalsze, dłuższe testy na większych grupach, dopiero wtedy będzie można oceniać jej przydatność w praktyce klinicznej, także w Polsce.
Źródło: Medical Xpress – „Controlled inhalation of thin air may alleviate Parkinson’s symptoms”
