Obiór mieszkania kupionego u dewelopera

Odbiór kupionego i wykończonego mieszkania to niezwykle ważny moment – wiąże się on z podpisaniem protokołu odbioru, który może zamknąć lub otworzyć drogę do poprawek, których winowajcą jest sam wykonawca. Jak przygotować się do tego procesu?

Niezależnie od tego, w jaki sposób kupowaliśmy mieszczanie, czy korzystając z dopłat z programu MdM, czy bez, z pewnością warto wybrać dzień, który możemy w całości poświęcić na ten cel. W większości przypadków oznacza to jednak dzień wolny od pracy. Jeśli mieszkanie znajduje się blisko centrum, z pewnością nie będziemy musieli na to przeznaczać całego dnia. Jeśli jednak nieruchomość znajduje się za miastem, znacznie rozsądniej jest przeznaczyć na to cały dzień. Podczas odbioru warto mieć ze sobą kilka przyrządów: miarkę budowlaną, miernik napięcia, poziomicę. Dzięki nim możliwe będzie wykrycie niewidocznych na pierwszy rzut oka nieprawidłowości.

Warto też wspomnieć, że przedstawione przez nas zasady postępowania są takie same niezależnie od tego, czy odbieramy domy pod Warszawą, czy nieruchomości w centrum miasta – jedyna różnica to już wspomniana przez nas ilość czasu.

Sprawdź wszystko bez pośpiechu

Podczas odbierania mieszkania nie bójmy się mierzyć, przyglądać się i sprawdzać. Czas, który na to wykorzystamy jest naszym czasem i przedstawiciel dewelopera nie powinien nas poganiać. Jeśli nie jesteśmy pewnie, że samodzielnie poradzimy sobie z tym zadaniem, warto poprosić o pomoc znajomego elektryka czy specjalistę budownictwa.

Na co zwracać baczną uwagę? Przede wszystkim na wymiary pomieszczeń – warto wymierzyć każdy kąt, aby sprawdzić, czy deweloper wywiązał się ze swoich zobowiązań zawartych w umowach przedwstępnych.

Jeśli brakuje chociażby kilkudziesięciu centymetrów, wszystko musi zostać spisane w protokole odbioru mieszkania. To samo tyczy się nierówności przy podłodze, budowy kątów czy też szczelności i tego, w jaki sposób wstawiono okna.

Nie zapomnij o instalacji elektrycznej

To, co może okazać się kolejnym problemem, to nieprawidłowo pociągnięte linie energetyczne w ścianach. Instalacja energetyczna powinna być odpowiednio rozbudowana. Aby sprawdzić, czy nie jest ona obciążona, warto mieć ze sobą kilka żarówek, które wkręcamy w gwinty i zapalamy jednocześnie. Jeśli pojawi się miganie czy też strzelą korki – to znaczy, że instalacja jest do naprawy.

Co chroni nas – jako konsumentów – przed niedociągnięciami w budowie? Przede wszystkim rękojmia, ale i sam protokół odbioru. Wszystkie spinane w nim nieprawidłowości stanowią punkty do naprawy, których koszt i wykonanie ponosi sam deweloper. W przypadku rękojmi nabywca mieszkania ma prawo do zgłaszania wszelkich usterek, również tych, które wykryto po czasie, na ich zgłaszanie do okresu 5 lat.