Kłusownicy- nielegalni myśliwi, którzy dorabiają się na cierpieniu zwierząt

Odstrzał starych i schorowanych zwierząt to normalna i konieczna procedura. Co innego kłusownictwo to obrzydliwa i krzywdząca praktyka z pewnością godząca w interesy zwierząt i funkcjonowanie fauny i flory. Ponadto jest ona karana więzieniem i z tego też względu powinna być ona napiętnowana społecznie.

Po czym poznać, że ktoś para się tą profesją?

Po pierwsze po jego częstych wizytach w lesie. Po drugie wątpliwości powinny wzbudzić w nas akcesoria myśliwskie do samochodu, które przewozi. Zazwyczaj są to jedynie wnyki i sidła, rzadziej broń palna. Po trzecie taki delikwent przeważnie poluje po zmierzchu lub we wczesnych godzinach porannych, bo wtedy jest mniejsza, szansa, że zostanie zauważony.

Skąd przestępcy biorą akcesoria myśliwskie do samochodu.

Takie sidła czy zatrzaski zazwyczaj wykonują sami w zaciszu domowym. Resztę kupują w sklepach branżowych i na portalach aukcyjnych, gdzie są dostępne przeróżne myśliwskie gadżety. Zresztą wertując internet, można natrafić na ciekawe obwieszczenia i informacje. O tym, gdzie kupić noktowizor, lornetkę czy broń informuje sam łowiec polski Ogłoszenia tam zawarte są ogólnodostępne i trudno przewidzieć, kto je przeczyta. W związku z tym nie ponosi winy łowiec polski Ogłoszenia tam umieszczane dotyczą również ofert sprzedaży akcesoriów myśliwskich. Jak widać, z ich dobrodziejstw korzystają zarówno profesjonalni myśliwi, jak i pospolici bandyci.

Korzyści płynące z kłusownictwa?

Polowania to idealny sposób, by poczuć się silnym. Poza tym towarzyszy im ogromna adrenalina. To tak silne uczucie, że człowiek chce być stale po jego wpływem. Po drugie skóry zabitych zwierząt można sprzedać na nielegalnym rynku. Łowiecki portal informuje, że jest to całkiem intratny interes i da się na nim zarobić sporo pieniędzy. Drobni kłusownicy liczą także na walory smakowe upolowanej zwierzyny. Z takiego dzika czy zająca można przyrządzić wędzoną kiełbasę, czy domowy pasztet. Niemniej nie jest to z pewnością zdrowy pokarm, bo w jego wnętrzu może czaić się wiele niebezpieczeństw- z pasożytami włącznie.

Czy koła łowieckie starają się zapobiec kłusownictwu?

Jak najbardziej. Na terenie większości lasów zamontowany jest stały monitoring, który ułatwia schwytanie sprawców. Niemniej wykrywalność tego rodzaju przestępstw wciąż stoi na bardzo niskim poziomie. Branżowy łowiecki portal wylicza, że sięga ona najwyżej czterdziestu procent. Na nic się zdają dodatkowe patrole straży leśnej i kampanie społeczne przeprowadzone w mediach społecznościowych. Wynika to z faktu, iż na tego rodzaju proceder uchodzi wciąż za mało szkodliwy.