Czemu bojlery rdzewieją?

Stała się tragedia. Wydawałoby się solidny bojler bez żadnych znaków ostrzegawczych zaczął przeciekać, pozbawiając cały dom możliwości gorącej kąpieli. Wezwany na miejsce hydraulik jeszcze pogarsza humory domowników, gdy oświadcza, że wymiennik i grzałka do bojlera są całkiem skorodowane i nadają się jedynie na złom. Tej hipotetycznej sytuacji sytuacji można by uniknąć, gdyby pamiętano o regularnej wymianie anody magnezowej.

CO TO JEST ANODA MAGNEZOWA?

Cóż, anoda magnezowa to niepozorny pręcik, który jest wkładany do większości bojlerów dostępnych na rynku. Jej rolą jest zapobieganie korozji, a tym samym przedłużanie okresu używalności bojlera. Aby zrozumieć jej działanie należy znać podstawy chemii i mechanizm korodowania metali. W uproszczenie magnez jest bardziej reaktywny niż żelazo. Dzięki temu anoda magnezowa uniemożliwia tlenowi zawartemu w wodzie na reagowanie z żelazem. Tlen i inne reaktywne pierwiastki jest wiązany w szeregu reakcji, które są katalizowane właśnie przez magnez zawarty w anodzie magnezowej. Warto dodać, że anoda nie zabezpiecza jedynie ścian zbiornika. Dzięki niej grzałka do bojlera dłużej zachowuje swe właściwości, gdyż magnez nie pozwala na porastanie systemu grzewczego grzałki rdzą. Jak więc widać anoda magnezowa jest jednym z najważniejszych ogniw w łańcuchu zabezpieczeń antykorozyjnych bojlera. Na usta ciśnie się więc pytanie: czemu bojlery jednak rdzewieją? Odpowiedź jest jak zwykle taka sama: czynnik ludzki. Większość anod magnezowych ma trwałość określaną na dwanaście miesięcy. Oznacza to ni mniej, ni więcej to, że po roku użytkowania anoda traci swoje właściwości i należy ją zastąpić nową. Niestety większość ludzi przy zakupie bojlera całkowicie lekceważy instrukcję obsługi, gdzie zawarte są informacje o anodzie. Wina leży też często po stronie monterów, którzy totalnie zapominają poinformować nowych właścicieli bojlera o istnieniu czegoś takiego jak anoda.

A CO JEŚLI BOJLER NIE POSIADA ANODY?

Anody magnezowe są stosunkowo nowym trendem i nierzadko, starsze bojlery nie posiadają tych urządzeń. Można je jednak dokupić oddzielnie i naprawdę warto to zrobić, gdyż zamontowanie anody znacząco przedłuży żywotność wymiennika, Zyska na tym też grzałka do bojlera, która będzie mogła dłużej pracować z maksymalną wydajnością, co bezpośrednio przełoży się na zasobność portfela. Specyficzna sytuacja zachodzi, gdy jest się właścicielem bojlera pokrytego żywicą. Ich specyfika polega na tym, że zastosowane pokrycie wyklucza konieczność montowania anody magnezowej.

Warto dbać o własny wymiennik oraz grzałkę do bojlera. Oprócz tak oczywistych korzyści jak zwykła oszczędność, można dzięki temu uniknąć używania zanieczyszczonej wody. Woda ze skorodowanych bojlerów będzie zawierała bardzo dużo metali i tlenków metali, które wyjątkowo niekorzystnie wpływają na kondycję skóry i włosów. Jak więc widać dbałość o stan wymiennika pozwoli na uniknięcie zarówno nieprzyjemności finansowych, jak i zdrowotnych.

Website: